Najmłodsi Polacy uparcie niewysłuchani
Kiedy dzieci mają być argumentem – służą do zamykania dyskusji. Kiedy mają być zasobem – służą do podtrzymywania systemu. Kiedy mają być nagrodą – służą do legitymizowania światopoglądów. W każdej z tych ról są potrzebne, ale nigdy nie są najważniejsze same w sobie.
Wostatnich tygodniach uwaga całej Polski skoncentrowała się na Pszczynie. Jedna z tamtejszych lodziarni przez 25 lat serwowała darmowe lody dla uczniów z czerwonym paskiem – czyli tych z najlepszymi wynikami w nauce. Inicjatywa nie podobała się jednak wszystkim. Biuro Rzecznika Praw Dziecka wysłało do lodziarni list z prośbą o zaprzestanie akcji, wskazując, że wzmaga ona krzywdzący mechanizm porównywania i wzmacniania szkolnej rywalizacji. Właściciele uznali, że nie chcą kontynuować tradycji po takim sygnale: nie chcą „kopać się z koniem”, choć są rozczarowani reakcją państwowej instytucji.
W debacie publicznej zawrzało. Sprawa miała wiele zwrotów akcji – włącznie z przyjazdem do Pszczyny Moniki Horny-Cieślak, Rzeczniczki Praw Dziecka, która obfotografowała się z właścicielką lodziarni. Ostatecznie ustalono, że na lody będą mogły liczyć wszystkie dzieci, a nie tylko te z czerwonym paskiem. Rzeczniczka określiła to jako wydarzenie, gdzie „będziemy wspólnie świętować i sprzeciwiać się mowie nienawiści”.
Opinia publiczna błyskawicznie podzieliła się na dwa obozy. Pierwszy twierdził, że to absurdalny przykład nadgorliwości państwa i zamach na wolność. Drugi forsował narrację, że nawet sympatyczne gesty mogą dzielić dzieci na „lepsze” i „gorsze”, a szkoła wystarczająco już zachęca je do rywalizacji...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
