Trafić na listę „bezprawnie zatrzymanych”
Rodziny były zniesmaczone myślą, że, aby dać ukochanej osobie większą szansę na uwolnienie z rosyjskiego więzienia, trzeba ją wypromować w Ameryce jako celebrytę.
Jake Sullivan (doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Joe Bidena – red.) był przekonany, że w całej historii Stanów Zjednoczonych nie doszło do tak złożonej wymiany więźniów jak ta, którą próbował właśnie wskrzesić. I nie chodziło tylko o to, że ciało Aleksieja Nawalnego nadal znajdowało się w kostnicy w pobliżu obozu więziennego Wilk Polarny: cała sytuacja polityczna zdecydowanie sugerowała rezygnację z jakichkolwiek dalszych układów z Władimirem Putinem. Światowi przywódcy, na czele z Joem Bidenem, jednogłośnie oskarżali prezydenta Rosji o zabicie najsłynniejszego rosyjskiego dysydenta. Przywódcy senatu i komisji kongresowej nazwali go „krwiożerczym, morderczym, paranoicznym dyktatorem”. Unia Europejska wydała ostry komunikat, w którym stwierdziła, że Nawalny „został powoli zamordowany przez prezydenta Putina”. W całej Rosji siły bezpieczeństwa zatrzymały ponad czterystu zwolenników opozycji, którzy zgromadzili się, aby protestować przy improwizowanych miejscach pamięci. Sześć dni po śmierci Nawalnego Biden spotkał się w Kalifornii z Julią, obiecując ukarać Putina nowymi sankcjami. Prezydent był teraz wyraźnie osłabiony i miał trudności z formułowaniem myśli, a gdy się rozstawali, pomylił się i nazwał Julię Yolandą.
Nie ma umowy bez Krasikowa
Jednak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

