Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Wciskałeś record i się nagrywało

11 lipca 2026 | Plus Minus | Marcin Lisiecki
„Nie trzeba wcale dziesięciu płyt, żeby zachwycić się jakimś zespołem i powiedzieć: »Będę grał tak jak oni«. Wystarczy jedna piosenka i mówisz: »To jest moje życie«”
autor zdjęcia: Przemek Klos/Shutterstock
źródło: Rzeczpospolita
„Nie trzeba wcale dziesięciu płyt, żeby zachwycić się jakimś zespołem i powiedzieć: »Będę grał tak jak oni«. Wystarczy jedna piosenka i mówisz: »To jest moje życie«”
źródło: Rzeczpospolita

Kupowało się taśmy w Peweksie i wysyłało do Lublina. A tam ktoś zgrywał na nie materiał z kamery kogoś jeszcze innego na Zachodzie Europy. Potem spotykaliśmy się i wspólnie oglądaliśmy u tego, kto miał magnetowid, wtedy to była rzadkość.

Moi rozmówcy często wyrażali przekonanie o opóźnieniu, z jakim muzyka metalowa, kwitnąca już w Europie Zachodniej i USA, dotarła do Polski.

„Styl metalowy, ekstremalny, powstawał w różnych miejscach świata w bardzo podobnym czasie. W Polsce odbyło się to z lekkim opóźnieniem w związku z brakiem dostępu do stabilnego źródła nowości – wspomina Piotr Wiwczarek. – Później, kiedy śledziłem to zjawisko w Japonii, Singapurze czy Kanadzie, to okazywało się, że proces przebiegał podobnie. W odstępie roku czy dwóch jakiś zespół – w naszym przypadku byłyby to Slayer i Metallica – wywoływał rewolucyjny ruch w kierunku grania ortodoksyjnego: szybkiego, mocnego, bez kompromisów”.

Wśród przeważającej większości młodych słuchaczy metalu w Polsce jeszcze w latach 80. istotną rolę pełniło radio. Jak wspomina Wiwczarek: „W latach 1984–1985, kiedy zaczynaliśmy jako Vader, ekstrema była troszeczkę inna – Motörhead, Judas Priest i tym podobne. Dopiero potem obok zespołów punkowych pojawiły się takie kapele jak Metallica czy Slayer, które można już było usłyszeć w radiu”. Podobnie o wydźwięku pojedynczych radiowych odkryć opowiada Robert Szymański, podkreślając, że w warunkach ograniczonego dostępu do płyt wystarczyła czasem jedna audycja, jedna piosenka albo jedna wyemitowana w całości płyta, by uruchomić trwałą fascynację nowym brzmieniem:

„Nie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13526

Wydanie: 13526

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij