I po co Zełenskiemu było to wszystko?
Ukraińskie próby obrócenia nastrojów w UE przeciwko Polsce na razie przynoszą skutek odwrotny od zamierzonego. A to tylko jeden z sygnałów tego, że stawianie na konflikt z Warszawą może się Kijowowi odbić czkawką.
Szczyt NATO w Ankarze pełen był paradoksalnych spotkań. W składzie polskiej delegacji do stolicy Turcji pojechali prezydent Karol Nawrocki, szef MSZ Radosław Sikorski i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Między prawicową głową państwa i centrolewicowym rządem iskrzy po raz nie wiadomo który, tym razem szczególnie w kwestiach bezpieczeństwa. I szczególnie mocno Karol Nawrocki zderzył się z szefem MON, choć do tej pory z nim właśnie zachowywał najbardziej poprawne relacje. Poszło o politykę zaopatrywania w najbardziej nowoczesne uzbrojenie Ukrainy.
Na szczycie stali obok siebie, pozując do inauguracyjnego zdjęcia, prezydent Polski i prezydent Ukrainy (obaj z żonami). Kurtuazyjnie porozmawiali. Ich stosunki to jednak istna wojna. Co ciekawe, Wołodymyr Zełenski wykorzystał początek szczytu, by zaapelować do państw Europy o dostarczanie Ukrainie pocisków rakietowych do zestawów Patriot. Można to zrozumieć, zważywszy na skalę zbrodniczego rosyjskiego ataku na ukraińskie miasta. Tyle że w marcu sześć państw europejskich dostarczyło takie pociski zagrożonemu Kijowowi. W tej liczbie Polska. Zachowanie władz ukraińskich trudno opisywać jako pełne wdzięczności. Nazwanie potem ukraińskiej jednostki wojskowej imieniem „Bohaterów UPA” było prowokacją wobec wykonującej takie życzliwe kroki Warszawy.
W momencie pisania tego tekstu kierownictwo NATO potwierdzało skoncentrowanie się nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
