Między kanapą i areną
Zawsze wie, co powiedzieć w danej sprawie, jakiej frazy użyć – jest w końcu kronikarzem panującej przeciętności, barometrem skarlenia i szarzyzny.
Każdy odpoczynek jest inny, ale ten ma szczególny smak. Cierpki, przyjmowany łapczywie, jak posiłek podczas podróży, która jest jednocześnie ucieczką lub pościgiem. Odpoczynek po podjęciu wielkiej decyzji. Wielkość jest zawsze trochę straszna i zawsze wiąże się z konsekwencjami, najczęściej bolesnymi. O wielkości nie da się powiedzieć niczego na pewno, okazuje się dobra lub zła dopiero z czasem. A i wtedy nie przestaje być jednoznaczna. Więc kiedy wreszcie się ją podejmie i wykona, ulga jest zawsze zaprawiona strachem. Przed samym sobą i tym, na co się poważyłem. Ale ten strach jest dobry. Trzyma w ryzach, nie pozwala zapamiętać się w wielkości chwili – która nie jest przecież nigdy moją wielkością. Przeszła przeze mnie, ogarnęła na chwilę jak chmura górskiego wędrowca. Ja musiałem się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)