Reforma PIP. Pracownicy się skarżą, firmy się boją
Do końca lipca, czyli w ciągu niespełna miesiąca od wejścia w życie nowych uprawnień PIP, wpłynęły do niej 502 skargi na pozorne umowy cywilnoprawne – wynika z danych udostępnionych „Rz”.
Wprawdzie samo złożenie skargi nie oznacza automatycznej wizyty inspektora w firmie, ale – jak nas zapewnia Główny Inspektorat Pracy – zgłoszenia te będą traktowane priorytetowo i żadne nie pozostanie bez odpowiedzi. Tym bardziej, że jak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zapowiedział Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń, do końca roku Państwowa Inspekcja Pracy będzie przede wszystkim reagowała na skargi.
Dłuższe kontrole
Oznacza to, że wcześniejsze plany na ten rok dotyczące kontroli 200 wytypowanych firm są już nieaktualne. Przejdą na 2027 r., gdy nowy system wymiany danych z ZUS i Krajową Administracją Skarbową pozwoli PIP na bardziej precyzyjne wskazanie przedsiębiorstw, w których ryzyko naruszeń prawa pracy jest największe.
Robert Lisicki, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, twierdzi, że firmy nadal obawiają się losowych kontroli, które w dodatku będą się przedłużały. Sam GIP przyznaje zresztą, że inspektorom trudno będzie utrzymać regulaminowy 30-dniowy termin działań kontrolnych, które będą wymagały dokładnej analizy sytuacji poszczególnych pracowników.
Wprawdzie reforma PIP nie zmieniła przepisów określających, kiedy umowa cywilnoprawna może zostać uznana za stosunek pracy, ale zmieniły się (zwiększyły) uprawnienia PIP i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)