Trudno jest dziś walczyć z samowolą budowlaną
NIK wini gminy i nadzór budowlany za dużą liczbę samowoli budowlanych. Samorządowców to oburza, bo od lat proszą polityków o zaostrzenie prawa, a odpowiedzią są jego kolejne liberalizacje.
Tym razem pod lupę inspektorów NIK trafiły gminy województwa pomorskiego, ale biorąc pod uwagę wcześniejsze raporty izby można powiedzieć, że taki sam problem, jak nad morzem mają z samowolami w górach i na Mazurach. Słowem, im okolica atrakcyjniejsza turystycznie, tym więcej przyciąga osób, które nie liczą się z prawem budowlanym czy zagospodarowaniem przestrzennym. I nie chodzi tylko o to, co robią na własnych działkach. Nie brak też przykładów „zagospodarowania” gruntów gminy czy Skarbu Państwa. Obszarów objętych zakazem zabudowy i chronionych przyrodniczo. Powstają na nich różne warianty domków rekreacyjnych czy typu holenderskiego. Bez kanalizacji, wodociągu, odbioru śmieci.
Kolejne łagodzenie przepisów
– Najwyższa Izba Kontroli sprawdzała, jak samorządy i nadzór budowlany radzą sobie w tym województwie z nielegalnymi inwestycjami w wybranych miejscach atrakcyjnych turystycznie. Wniosek jest jeden. Nie radzą sobie. W okresie objętym kontrolą (styczeń 2020 r. – sierpień 2025 r.) urzędnicy nie działali ani prawidłowo, ani skutecznie – podsumował kontrolę Bartłomiej Pograniczny, rzecznik prasowy NIK.
Zdaniem kontrolerów izby, mimo prawnych możliwości i obowiązków ani samorządy, ani nadzór budowlany nie poczuwały się do odpowiedzialności za identyfikowanie samowoli budowlanych, a przez to...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)