Dwóch przełożonych, jedna odpowiedzialność
W strukturze, w której pracownik podlega więcej niż jednej osobie, szczególnego znaczenia nabiera jasny podział kompetencji. Trzeba określić, kto może wydawać polecenia i kto ponosi odpowiedzialność za podejmowane decyzje.
Lokalny przełożony oczekuje zamknięcia miesiąca. Tego samego dnia kierownik regionalnego projektu poleca pracownikowi udział w całodniowych warsztatach. Oba zadania są pilne, lecz nie można wykonać ich jednocześnie. Dopóki przełożeni uzgadniają priorytety, taki model działa sprawnie. Gdy ich polecenia zaczynają się wykluczać, pojawia się pytanie: kogo pracownik powinien posłuchać i kto poniesie konsekwencje niewykonania drugiego zadania?
Na tym właśnie polega specyfika tzw. struktury matrycowej. Pracownik podlega równolegle przełożonemu liniowemu, odpowiedzialnemu za organizację pracy i sprawy kadrowe, oraz przełożonemu funkcjonalnemu albo projektowemu, który wyznacza cele w określonym obszarze działalności. Rozwiązanie to jest powszechne zwłaszcza w grupach kapitałowych, ponieważ pozwala łączyć lokalne zarządzanie z realizacją projektów prowadzonych w całej organizacji. Obaj przełożeni mogą wpływać na zadania, terminy i ocenę pracownika. Nie muszą jednak dysponować takimi samymi uprawnieniami. Problem pojawia się, gdy granica między ich kompetencjami wynika jedynie z organizacyjnego zwyczaju. W sporze o nadgodziny, karę porządkową, urlop albo rozwiązanie umowy o pracę nie wystarczy powołać się na utrwalony sposób działania organizacji.
Jeden pracodawca, wielu decydentów
Struktura matrycowa może rozproszyć kompetencje kierownicze, nie zmienia jednak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)