Nie dajmy się podzielić
Walka żołnierki Powstania Warszawskiego nie skończyła się na bohaterskim zrywie w 1944 r. Wciąż narażała się i dawała świadectwo patriotyzmu.
Śp. Wandę Traczyk-Stawską mógłbym określić dwoma słowami: gotowość i konkret. Kiedy trzeba było zabrać głos w ważnej sprawie, nie uchylała się. Była zawsze przygotowana do rozmowy, a jej wypowiedzi były pełne namysłu i rozwagi. Jak wtedy , gdy przed laty pytałem ją, czy miała wątpliwości, żeby przystąpić do Powstania Warszawskiego – zawsze padało słowo „Żadnych!” – Nie chcieliśmy umierać na kolanach – mówiła mi w 2018 r.
Dlaczego przystąpiła do powstania?
Przeżyła Powstanie Warszawskiego, do którego przystąpiła, mając 17 lat. – Bardzo byłam zajęta tym, żebyśmy odzyskali niepodległość i żebyśmy w Warszawie przeżyli. Zdawałam sobie sprawę, jaka jest sytuacja, ale chciałam, żebyśmy w Warszawie byli ludźmi wolnymi. Chciałam, żeby do nas wchodzili ze Wschodu jako goście, a nie jako nasi wyzwoliciele – tłumaczyła w rozmowie z „Rzeczpospolitą” w 2025 r. powody swojego przystąpienia do zrywu, w którym była strzelcem i łączniczką Oddziałów Osłonowych Wojskowych Zakładów Wydawniczych – Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej.
Walczyła także...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
