Widmo kryzysu nad Dnieprem
Prezydent Ukrainy po raz kolejny w czasie wojny z Rosją znalazł się pod presją ulicy. Ma też nowego konkurenta.
Zaczęło się od dymisji w lipcu ministra obrony i wicepremiera Mychajła Fedorowa, najmłodszego, ale zarazem uważanego za jednego z najbardziej skutecznych członków rządu w czasach prezydentury Wołodymyra Zełenskiego. Gdy w ukraińskich mediach zawrzało, wybuchły protesty i pojawiły się doniesienia o konflikcie Fedorowa z dowódcą armii, gen. Ołeksandrem Syrskim, prezydent zdymisjonował również tego drugiego.
Na stanowisko nowego dowódcy sił zbrojnych prezydent powołał gen. Mychajła Drapatego (sympatyzującego z byłym ministrem obrony), a w poniedziałek złożył wniosek do Rady Najwyższej o mianowanie Jewhenija Chmary na stanowisko ministra obrony, a Andrija Sybihy na stanowisko ministra spraw zagranicznych. Sybiha zajmował to stanowisko przed dymisją rządu Julii Swyrydenki, ale czynny generał SBU Chmara musiał odejść ze służby, by stanąć na czele resortu, bo w świetle prawa ukraińskiego stanowisko to może zajmować wyłącznie osoba cywilna. We wtorek ukraiński parlament większośćią głosów zatwierdził jego kandydaturę.
Wygląda na to, że prezydent Zełenski zignorował protestujących w niedzielę na ulicach Kijowa i kilku innych miast Ukrainy, którzy domagali się powrotu Mychajła Fedorowa do Ministerstwa Obrony.
„Prezydent sabotuje zwycięstwo”
„Prezydent sabotuje...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
