Gwiazdy rocka na wojennej ścieżce
Założyciel Deep Purple Ritchie Blackmore po 33 latach sporów zagrał z macierzystym zespołem i wykonał „Smoke on the Water”. To wyjątek pośród hipisowskich zespołów.
Bodaj najważniejszym hasłem gwiazd rock and rolla, które utożsamiały się z pacyfistycznym ruchem hipisowskim, była fraza „Make Love Not War” („Kochaj zamiast wywoływać wojnę”). Muzycy, którzy stali się symbolami kultury hipisowskiej – nie tylko poprzez długie włosy, luźne ubrania i szerokie spodnie – najwyraźniej zapomnieli o swoich ideałach, zwłaszcza gdy na ich kontach pojawiły się miliony, pozwalające na samodzielną karierę.
Gdy studio nagraniowe bądź scena okazywały się za małe, by pomieścić wybuchy negatywnych emocji, a czasami stawały się dosłownie ringiem bokserskim do wymiany ciosów, okazywało się też, że rynek muzyczny stał się tak chłonny, że można nagrywać z powodzeniem i koncertować pod swoim nazwiskiem bądź szyldem nowego zespołu. Nawet najwięksi poszli tą drogą.
Blackmore wraca do Deep Purple
Dlatego tak wielkie poruszenie w branży oraz wśród fanów wywołał udział Ritchie Blackmore’a w koncercie macierzystej formacji Deep Purple, po 33 latach od pełnego agresji i frustracji odejścia z zespołu. Blackmore zagrał z dawnymi kolegami legendarny hit „Smoke On The Water” w trakcie amerykańskiego koncertu w Jones Beach niedaleko Nowego Jorku 13 sierpnia.
Ian Gillan, z którym Blackmore był w największym konflikcie – wokalista jako pierwszy opuścił zespół...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
