Nie dziwi mnie opór przed ROP
Bez zmiany sposobu mówienia o odpadach tkwimy w miejscu i jako Polacy płacimy dużo więcej, niż powinniśmy płacić – mówi Paweł Augustyn, zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Rząd wciąż pracuje nad ustawą wdrażającą rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP). Opłaty z tego tytułu mają być jednym z filarów finansowania gospodarki odpadami. Jaka w tym będzie rola NFOŚiGW? Będziecie jedynie zbierać pieniądze i dzielić je między samorządy, czy też aktywnie decydować o tym, na co zostaną przeznaczone?
Pieniądze będą przeznaczone zarówno na dofinansowanie zbiórek prowadzonych przez samorządy, budowę instalacji, jak i kampanie edukacyjne. To będzie kompleksowe rozwiązanie, a ROP będzie nową filozofią gospodarowania odpadami.
Dziś mamy system podatkowy, bo każdy z nas płaci, niezależnie od tego, czy kupuje ekologiczne czy szkodliwe dla środowiska produkty. To skrajnie archaiczny i niesprawiedliwy system. Starsza pani, która kupuje tylko produkty spożywcze, musi płacić za tych, którzy bez opamiętania kupują tony ubrań, kosmetyków i gadżetów.
Po wejściu w życie ustawy o ROP starsza pani zapłaci mniej?
Tak. Będzie płaciła opłatę produktową dokładnie za te towary, które kupiła. Nie będzie natomiast ponosić kosztów utylizacji odpadów pochodzących z towarów, które nabyli inni.
Nadal będzie jednak płacić za wywóz śmieci.
To prawda. Natomiast nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
