Reklama: Małe jasne w konspiracji
Polskie browary coraz prężniej reklamują swoje wyroby
Małe jasne w konspiracji
RYS. ROBERT DĄBROWSKI
MAREK TRZEBIATOWSKI
Mimo iż ustawa o wychowaniu w trzeźwości zabrania reklamowania piwa, tak zresztą jak i każdego napoju o zawartości alkoholu powyżej 1,5 proc., polskie browary coraz prężniej reklamują swoje wyroby.
Jeszcze półtora roku temu z reklamowaniem piwa w prasie nie było żadnych problemów. Wystarczała wzmianka, iż produkt widoczny na ogłoszeniu jest piwem bezalkoholowym. Podobnie było w rozgłośniach radiowych i na reklamach ulicznych. Czasem sprawy znajdowały swój epilog przed kolegium do spraw wykroczeń, ale te albo umarzały postępowanie, albo karały symbolicznymi grzywnami.
Znowelizowana pod koniec 1996 roku ustawa o wychowaniu w trzeźwości miała zapobiec praktykom reklamowania alkoholi. Ustanowiono drakońskie kary dla prowadzących reklamę napojów alkoholowych. Obecnie winny złamania ustawy może być ukarany grzywną w wysokości nawet 500 tys. złotych.
Zaostrzenie zakazów nie zmniejszyło jednak liczby reklam piwa. Efekt restrykcyjnej ustawy jest odwrotny do zamierzonego. Browary znalazły nawet możliwość reklamy swoich produktów w telewizji. Nie czynią tego wprost, ale prawie każdy odbiorca wie, z czym ma do czynienia.
Prekursorem w omijaniu prawa...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
