Odpaleni konkurenci
Odpaleni konkurenci
Prosta pozornie sprawa o odszkodowanie z powodu zerwania zaręczyn, którą na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku rozpatrywał Trybunał Cywilny w Warszawie, stała się dla miejscowych jurystów tematem do rozważań. Przy bliższym wejrzeniu w materię sporu nasuwały się pewne wątpliwości.
Zalotnik, niejaki Emil T., poznał kiedyś młodzieńca Adolfa B. Ten wprowadził go do domu ojca i przedstawił siostrze Ludwice, pannie na wydaniu. Ponieważ i dla ojca, i dla siostry Adolf był - jak to potem określono - wyrocznią, wkrótce wyprawiono ciche zaręczyny.
Tymczasem - tak twierdził Emil T. - Adolf B. upatrzył sobie stosowniejszego szwagra. Skłonił więc ojca i siostrę do zerwania zaręczyn i "odstąpienia od uroczystych przyrzeczeń". Panna ponownie oświadczyła: "Jak brat powie, tak będzie", i natychmiast skłoniła serce ku nowemu epuzerowi.
Emil T. zeźlił się i pozwał całą trójkę przed Trybunał Cywilny o zwrot kosztów konkurów. Twierdził, że po uroczystej wymianie pierścionków - na wyraźne życzenie przyszłej rodziny - wziął majątek ziemski w dzierżawę i dał z tej racji...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)