Gorsze niż samo zdarzenie
Sposób przesłuchiwania pokrzywdzonych
Gorsze niż samo zdarzenie
Kobiety nie zgłaszają gwałtów, bo boją się iść na policję i zeznawać. Z drugiej strony policja rozkłada ręce i mówi, że zgłoszeń jest niewiele. Być może przyczyną tego jest koszmar wielokrotnych przesłuchań pokrzywdzonych.
Siedemnastoletnia dziewczyna została drastycznie zgwałcona, gdy wracała ze szkoły do domu. Sprawcą okazał się już kilkakrotnie karany za podobne czyny. Pokrzywdzona została pierwszy raz przesłuchana przez policjanta miejscowego, wiejskiego komisariatu. Na pewno nie w osobnym pokoju. Następnie przesłuchał ją prokurator. Potem jeszcze raz policjant pod koniec postępowania przygotowawczego. Odbyła się także w komisariacie konfrontacja ze sprawcą.
Broniłem oskarżonego z urzędu. Gdy zobaczyłem poszkodowaną wchodzącą na salę rozpraw,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)