Bezkarność plagiatorów
Plagiat
Za kradzież intelektualną winien ścigać prokurator
Bezkarność plagiatorów
Mirosław Nesterowicz
Coraz częściej prasa donosi o rozszerzającym się, niestety, zjawisku plagiatu przeważnie dzieł naukowych, popularnonaukowych, literackich, rzadziej muzycznych czy plastycznych. I plagiatorom przeważnie nic się nie dzieje, po pewnym czasie sprawa idzie w zapomnienie, a plagiatorski utwór funkcjonuje, "żyje własnym życiem" pod nazwiskiem plagiatora jako jego twórcy.
Plagiator jest cytowany i powoływany jako autor dzieła, osiąga korzyści majątkowe otrzymując honoraria autorskie, a prawdziwy autor właściwie traci swoje dzieło. Czasami toczy się ospale jakieś postępowanie dyscyplinarne w jakiejś uczelni, by się nigdy nie skończyć bądź ewentualnie upomnieniem lub naganą. Czasami uczelnia ogranicza się do odwołania plagiatora z jakiejś funkcji (np. prodziekana czy dyrektora instytutu), by "zszedł ze świecznika". Czasami plagiator, który osiągnął stopień naukowy na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)