Pornograficzny klaps
Lepiej połączyć siły w przeciwstawianiu się legislacyjnym harcom
Pornograficzny klaps
MARIAN FILAR
Po to są prokuratorzy i sądy, by podporządkowywały czyny i zachowania określonej normie prawa karnego.
Nie mam szczęścia do dam karnistycznych. Ledwie wylizałem rany po cięgach za obronę nowego kodeksu karnego na łamach "Rzeczpospolitej", a już trzeba było przyjąć kilka siarczystych klapsów wymierzonych też rączką Pani Prokurator Apelacyjnej z Łodzi B. Mik ("Pornograficzny wybryk", "Rz" z 18 stycznia) w związku z mym tekstem "Do stosunku trzeba dwojga" ("Rz" z 4 stycznia). Co prawda mą martyrologię łagodzi nieco fakt, że rączka "niestara" (jak zapewnia w tekście Pani Prokurator) i że drugą zdaje się gładzić mnie momentami po łysiejącej głowinie, uznając niektóre z mych argumentów, ale zawszeć co klaps, to klaps!
To budujące (i piszę to bez najmniejszej ironii), że marzeniem Pani Naczelnik jest dookreśloność znamion typizujących normę prawnokarną. Precyzja w formułowaniu znamion przestępstwa to niewątpliwy ideał techniki legislacyjnej, do którego każe nam dążyć zasada nullum crimen sine lege certa. Ideały nie zawsze da się jednak osiągnąć. Dlatego też w prawie karnym obok tzw. znamion opisowych występują (bynajmniej nie sporadycznie) tzw. znamiona opisowe i...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)