Ostrzegałem
Ostrzegałem
Adamowi Michnikowi
Kiedy przed kilkoma tygodniami ostrzegałem przed akceptacją niemieckiego pomysłu Centrum Wypędzonych (czy to w Berlinie, czy we Wrocławiu), nie przypuszczałem, że potwierdzi moje obawy - aż tak prędko! - ktoś doprawdy najmniej spodziewany. O poparcie bowiem ze strony "wypędzonych" zwrócił się kandydat na kanclerza Niemiec, a potem zażądał od nas, byśmy uznali, że to my wywołaliśmy drugą wojnę światową. I w niczym nie pociesza mnie opinia znawców polityki niemieckiej, że co innego mówi kandydat, a co innego będzie mówił kanclerz. Byłem przekonany, że niemiecki Związek Wypędzonych to margines, a przewodząca mu córka oficera hitlerowskiej armii okupacyjnej niewiele ma do...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)