Menedżerowie w szarej strefie
Najwięcej nielegalnych pracowników zatrzymano na budowach i targowiskach. Ale zdarzali się też nielegalni menedżerowie. Mazowieccy kontrolerzy zatrudnienia podsumowali efekty pracy w tym roku.
Wielu zatrzymanych to obcokrajowcy z Białorusi, Ukrainy, Wietnamu, Rosji i Bułgarii, ale też Francuzi, Włosi, Amerykanie, Duńczycy i Brytyjczycy. Ci ostatni pracowali w dużych firmach. - To często menedżerowie. Nie rozumiem, dlaczego się nie rejestrują - dziwi się Aleksander Kornatowski, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Po kontroli prawie 450 firm okazało się, że 178 obcokrajowców pracowało na lewo. Wszystkich deportowano.
Największym problemem jest handel uliczny i budowy. Przy ul. Ossowskiej na lewo pracowało 10 budowlańców. Nielegalni pracownicy częściej zdarzają się też na dużych budowach. - Wykonawca rozpisuje przetarg i zatrudnia podwykonawcę, a tamten kolejnego - tłumaczy Kornatowski. Inwestor często nie kontroluje, kogo zatrudnia wynajęta firma. MAL