Znajdzie się hak na każdego
Kapusta stanął przed komisją śledczą po raz trzeci. Już w październiku, podczas jawnego przesłuchania, zarzucał przełożonym częste, nieformalne ingerencje w prace podwładnych. - Nie telefonowalibyście do prokuratorów tylko pod jednym warunkiem: gdyby wam telefony z biurek pozdejmować - mówił podczas konfrontacji z Ryszardem Stefańskim, byłym już zastępcą prokuratora generalnego.
Kiedy teraz posłowie spytali Kapustę, czy po tych słowach zmieniło się coś w jego życiu zawodowym, świadek odparł: - Wszystko.
Wyznał, że nazywany...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)