Albo armia, albo polityka
Przez kilka ostatnich tygodni, generał Lebied' wal czył jak lew, starając się wykazać, że jest człowiekiem niezastąpionym i gwarantem spokoju
Albo armia, albo polityka
Piotr Jendroszczyk z Moskwy
Po kilku tygodniach walki o swe stanowisko dowódcy 14. Armii stacjonującej w Mołdawii gen. Aleksander Lebied' złożył w końcu raport o dymisję. Jest to jego odpowiedź na propozycje ministra Pawła Graczowa, który najchętniej widziałby Lebiedia na Syberii lub też poza armią.
Raport Lebiedia został przyjęty w Ministerstwie Obrony do rozpatrzenia, jak można przewidywać, z góry określonym skutkiem. Nic nie wskazuje bowiem na to, że minister Graczow zmieni obecnie swe stanowisko ipodda się presji generała, który otwarcie krytykuje go przy każdej nadarzającej się okazji i nie skrywa swych politycznych ambicji.
Wystarczy spojrzeć na los, podobnie jak Lebied' niezwykle popularnego w armii, gen. Borysa Gromowa, który musiał opuścić stanowisko wiceministra obrony, gdyż pozwalał sobie na wyrażanie dość stonowanych opinii o wojnie w Czeczenii, różniących się od oficjalnego stanowiska Ministerstwa Obrony. Wprawdzie gen. Gromow, ostatni dowódca rosyjskich wojsk w Afganistanie, wylądował na stanowisku doradcy ministra Kozyriewa z tytułem wiceministra, ale nikt mu nie zarzucał, że bawi się w politykę.
Jedyną nadzieją...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta