Kulisy przejęcia Polkomtelu
Polski świat polityki żyje zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, ale biznes wciąż zachodzi w głowę, jak Zygmunt Solorz-Żak dopnie przejęcie operatora sieci Plus
Sprzedaż Polkomtelu, który ma 14 mln klientów, to jedna z największych operacji tego typu w historii nie tylko polskiego, ale i europejskiego rynku. Jej wartość przekracza 18 mld zł (15,1 mld zł w gotówce za akcje).
A pieniądze na sieć Plus dopiero są de facto zbierane, choć banki – Credit Agricole, Deutsche Bank, Societe Generale, Royal Bank of Scotland oraz PKO Bank Polski – zagwarantowały, że środki się znajdą. Chodzi o niemałą kwotę, bo o 14,3 mld zł. Taka bowiem część zapłaty za akcje Polkomtelu pochodzić ma z kredytów.
– Teraz banki, nie chcąc mieć tak gigantycznej ekspozycji na Polskę, wystawią ten dług po prostu na sprzedaż. Zadłużenie będzie miało kilka poziomów. Będą to zwykłe kredyty pod zabezpieczenie spółek Solorza-Żaka, obligacje zabezpieczone, ale i obligacje niezabezpieczone o wysokiej stopie oprocentowania (ok. 8 – 9 proc. – red.) – mówi osoba związana z finansowaniem transakcji.
Na potrzeby tej struktury utworzono ponad 100 różnych zabezpieczeń. Transakcja opiera się na tym, że odsetki od zadłużenia będą spłacały nie tylko same spółki właściciela Polsatu, ale przede wszystkim sam Polkomtel.
– Mogą one sięgać rocznie nawet do miliarda złotych. Oznaczać to będzie, że zysk roczny Polkomtelu będzie szedł na spłatę kredytów Solorza-Żaka – mówi jeden z finansistów biorących udział w tej operacji....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta