Trubadur nowej pieśni
Jak blisko byłoby się związanym z Kościołem, jak mało wyczulonym na jego słabości, tak jednej cechy tej instytucji zwyczajnie nie da się przegapić. Kościół się nie spieszy.
Nieważne, czy przyczyn jego powolności będziemy szukać w tchnieniu wieczności, zażyłości z inną niż ziemska i ludzka perspektywą czy w skostnieniu struktur i lenistwie urzędników – z faktem, że kościelne młyny męłły, mielą i prawdopodobnie również w przyszłości mleć będą bez pośpiechu, trudno dyskutować. Czy można więc wyobrazić sobie coś wolniejszego, bardziej odpornego na instynkt zmiany i reformy niż średniowieczny Kościół – niespieszność instytucji pomnożoną przez czas trwania i utrudnienia w podróży ludzi i listów?
Przed tygodniem krakowscy franciszkanie obchodzili imieniny swojego założyciela, przypominając jednocześnie, że ich opactwo zostało założone 11 lat po śmierci świętego Franciszka...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)