Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Antysemitka Katarasińska, może wyryją mi to na grobie

30 listopada 2019 | Plus Minus | Eliza Olczyk
Iwona Śledzińska- -Katarasińska: – Przystąpiłam  do PO, a nawet organizowałam struktury w Łódzkiem  i przewodziłam  im przez ponad  pięć lat.  Na zdjęciu: protest Solidarności ’80  przed biurem Platformy,  maj 2009 r.
autor zdjęcia: Marcin Zubrzycki
źródło: Fotorzepa
Iwona Śledzińska- -Katarasińska: – Przystąpiłam do PO, a nawet organizowałam struktury w Łódzkiem i przewodziłam im przez ponad pięć lat. Na zdjęciu: protest Solidarności ’80 przed biurem Platformy, maj 2009 r.

W PZPR byłam szeregowym członkiem i opuściłam ją w Karnawale Solidarności. Zapłaciłam za to ogromną cenę, łącznie ze śmiercią męża. Jeżeli ktoś za przejście na drugą stronę płaci taką cenę, to nie bardzo ma ochotę ponownie zbliżać się do tego środowiska - mówi Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PO.

Plus Minus: Spędziła pani osiem kadencji w Sejmie, obecna jest dziewiąta. Kto z ludzi, których poznała pani w tym czasie, był dla pani najważniejszy?

Najważniejszych ludzi poznałam w Sejmie I kadencji. Moja aktywność polityczna po stronie obozu solidarnościowego datuje się od 1980 roku. Wcześniej byłam dziennikarką i wydawało mi się, że polityką się nie zajmuję, ale okazało się, że to była polityka. Solidarność przeorała moje dorosłe życie. W 1980 roku zakładałam sekcję solidarnościowych dziennikarzy w SDP i obsługiwałam I zjazd Solidarności dla partyjnej gazety. Z tego się wzięły późniejsze represje, bo oboje z mężem zostaliśmy wyrzuceni z pracy. W stanie wojennym poznałam wielu działaczy Solidarności, których później spotkałam w Sejmie I kadencji.

Kto pani zaproponował kandydowanie do Sejmu?

Marek Edelman mnie „wymyślił". On wprowadził mnie do polityki. Nie wykluczam, że miało to charakter terapeutyczny, bo w lutym 1989 roku zmarł mój mąż. Marek uznał, że trzeba dać mi dużo zajęć, żebym nie zwariowała. Działałam zatem i prowadziłam kampanię wyborczą łódzkiego Komitetu Obywatelskiego. Później dostałam za zadanie zorganizowanie łódzkiego oddziału „Gazety Wyborczej". To było ogromne przedsięwzięcie – trzeba było zdobyć lokal i komputery, stworzyć zespół, zbudować biuro reklamy, zorganizować druk,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 11522

Wydanie: 11522

Zamów abonament