Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Skromni, pokorni i zapomniani

01 sierpnia 2020 | Plus Minus
– Dzięki tym ludziom jesteśmy my! Oni oddali wszystko, musimy o tym pamiętać. To jest podstawa naszej pamięci narodowej – mówi Jagoda Sidorowicz ze Stowarzyszenia „Paczka dla Bohatera” (na zdjęciu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie)
źródło: archiwum prywatne
– Dzięki tym ludziom jesteśmy my! Oni oddali wszystko, musimy o tym pamiętać. To jest podstawa naszej pamięci narodowej – mówi Jagoda Sidorowicz ze Stowarzyszenia „Paczka dla Bohatera” (na zdjęciu na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie)
42 tys. ciepłych posiłków nie rozdały się same. Akcja „Obiady dla Bohaterów” nie udałaby się bez wielkiego zaangażowania (od lewej) Krzysztofa Krzemińskiego, Mariusza Doromońca i Patryka Markuszewskiego
źródło: archiwum prywatne
42 tys. ciepłych posiłków nie rozdały się same. Akcja „Obiady dla Bohaterów” nie udałaby się bez wielkiego zaangażowania (od lewej) Krzysztofa Krzemińskiego, Mariusza Doromońca i Patryka Markuszewskiego
Żołnierze rozdawali paczki z żywnością ramię w ramię z wolontariuszami. – Dla wielu z nich, zwłaszcza tych, którzy boją się wyjść z domu z powodu koronawirusa, takie spotkanie znaczy bardzo dużo – opowiada Krzysztof Krzemiński
źródło: archiwum prywatne
Żołnierze rozdawali paczki z żywnością ramię w ramię z wolontariuszami. – Dla wielu z nich, zwłaszcza tych, którzy boją się wyjść z domu z powodu koronawirusa, takie spotkanie znaczy bardzo dużo – opowiada Krzysztof Krzemiński
Wanda Thun (z lewej), sanitariuszka z powstania, zadzwoniła z prośbą, by odwiedzili grób jej teścia, bo sama z rodziną mieszka w Gdyni, nie ma jak podjechać. – Gdy zobaczyliśmy, co się dzieje na Powązkach, stwierdziliśmy, że takie akcje trzeba powtarzać regularnie. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, żeby zobaczyć, jak ogromne są potrzeby – opowiada Jagoda Sidorowicz (również na zdjęciu)
źródło: archiwum prywatne
Wanda Thun (z lewej), sanitariuszka z powstania, zadzwoniła z prośbą, by odwiedzili grób jej teścia, bo sama z rodziną mieszka w Gdyni, nie ma jak podjechać. – Gdy zobaczyliśmy, co się dzieje na Powązkach, stwierdziliśmy, że takie akcje trzeba powtarzać regularnie. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, żeby zobaczyć, jak ogromne są potrzeby – opowiada Jagoda Sidorowicz (również na zdjęciu)

ANETA WAWRZYŃCZAK Wolontariuszka przywozi kombatantce posiłek, ta otwiera drzwi, odbiera paczkę i prosi tylko o jedno: „Postój, kochana, choć przez chwilkę na schodach, daj mi na siebie popatrzeć". W czasie epidemii stawiają się w progach własnych domów w pełnym umundurowaniu. Jeden z nich w końcu wyjaśnił: „To jedyna okazja, żeby zobaczyć drugiego człowieka, mieć jakiś cel dnia, wstać z łóżka".

Życie w Warszawie zamiera tylko raz w roku, 1 sierpnia o godzinie 17. Gdy rozbrzmiewają syreny, zatrzymują się samochody, ludzie przystają na ulicy i w sklepach cichną rozmowy. Niektórzy składają dłoń na sercu, widać wzruszenie, gdy oddają cichy hołd powstańcom. Tego dnia można do nich podejść, ubranych odświętnie i z biało-czerwonymi opaskami na ramionach, ukłonić się, ścisnąć dłonie, podziękować. Zanim na groby i pod pomnikami padną wieńce kwiatów, padają wielkie słowa: honor, ojczyzna, poświęcenie, godność.

Później życie wraca do normy, a powstańcy do swoich domów, by w zapomnieniu czekać kolejny rok. A może jednak nie?

Miara cywilizacji

Świadkiem powyższych scen nieraz był Patryk Markuszewski. I między innymi po to, by obserwować je częściej, kilka lat temu zainicjował akcję „Nie zapomnij o nas, powstańcach warszawskich". – Chciałem promować wiedzę o Powstaniu przez cały rok, nie tylko od święta, informować o ważnych rocznicach, wydarzeniach, urodzinach czy imieninach kombatantów.

Zaczęło się od odbudowy zapomnianych oraz zniszczonych mogił powstańców i ofiar cywilnych. – Przecież wtedy często ginęły całe rodziny i dziś nie ma nikogo, kto by postawił im nagrobek, posprzątał, zapalił znicz. Aż się serce kraje – opowiada Patryk. Tym sposobem renowację przeszła już między innymi kwatera 11 sanitariuszek rozstrzelanych w szpitalu św....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 11725

Wydanie: 11725

Zamów abonament