Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Czy ja jestem popularny?

01 sierpnia 2020 | Plus Minus
autor zdjęcia: MACIEJ GOCLON
źródło: FOTONEWS/newspix.pl

MARCIN MOŻDŻONEK Zaczynałem, gdy siatkówka nie była tak popularna, ale sukcesy pociągnęły za sobą falę popularności. Nasz sport ogląda się rodzinnie. Na trybunach jest cały przekrój społeczeństwa – od niemowlaków do seniorów – mówi Łukaszowi Majchrzykowi wybitny polski siatkarz, który właśnie zakończył karierę.

Plus Minus: Łza się w oku zakręciła przy pożegnaniu z boiskiem?

Mała się zakręciła, przecież 20 lat poświęciłem na uprawianie sportu, a to większa część mojego życia. Choć od kilku lat szykowałem się na ten moment psychicznie, nie jest łatwo zerwać ze sportem, szczególnie jeśli wymusza to kontuzja.

Nie chciał pan grać z zaciśniętymi zębami?

Niestety, dwa lata temu wkręcono mi dwie kotwice w guz kulszowy, przeszedłem rehabilitację. Następnie był okres przygotowawczy, rozegrałem pełny sezon, potem był urlop, następny okres przygotowawczy i w jednym z pierwszych meczów poczułem szarpnięcie, chociaż bez bólu. Kotwica się wysunęła, należało ją usunąć, ale zanim się na to zdecydowałem, to jeszcze spróbowaliśmy innych metod. Niedawno przeszedłem operację i teraz jest już wszystko w porządku. Teoretycznie mógłbym wrócić do profesjonalnego sportu, ale nikt nie da mi gwarancji, że uraz się nie odnowi, zwłaszcza że mam 35 lat.

Strach przed bólem?

Ból jest codziennością w życiu sportowca. Ledwie kilka dni w roku przeżywa się bez bólu i wtedy człowiek się zastanawia, co jest nie tak. Ból towarzyszył mi na każdym kroku, i to dosłownie. Kiedy musiałem wchodzić po schodach, to przy każdym stąpnięciu czułem, że mam dwa obce ciała zamontowane poniżej pleców. Miałem zamiar pograć...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 11725

Wydanie: 11725

Zamów abonament