Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Kawa i dorsz

01 sierpnia 2020 | Plus Minus
źródło: Shutterstock

GEORGE ZAIDAN Wkurzamy się na polityków, gdy jeden raz zmienią zdanie. Dlaczego więc naukowcy mogą to robić dziesiątki razy i to w kwestii tego samego produktu?

Każdy, kto żył w Stanach Zjednoczonych w połowie lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku i karmił się tym, co podsuwały media, zapewne był przekonany, że kawa ma fatalny wpływ na zdrowie:

„Picie kawy powiązane ze zwiększonym ryzykiem chorób serca u kobiet".

„Kawa może zwiększać zagrożenie rakiem płuc. Pięć filiżanek kawy to trzykrotnie wyższe ryzyko"

„Badanie: amatorzy kawy bardziej narażeni na raka".

„Badacze twierdzą, że picie kawy może podwajać ryzyko wystąpienia chorób serca".

Ale już na początku 1986 roku agencja Associated Press napisała:

„Badania wykazują, że kawa nie zwiększa zagrożenia chorobami serca".

Uff. Jednak zaledwie dwa lata później, w 1989 roku:

„Kawa bezkofeinowa może stanowić zagrożenie".

Nagłówki dalej straszyły w latach dziewięćdziesiątych:

„Już dwie filiżanki kawy zwiększają ryzyko zgonu. Kawa zagraża sercu".

Ten ostatni pojawił się 14 września 1990 roku. Natomiast dwadzieścia osiem dni później:

„Kawa nie zagraża sercu. Zaprzeczono związkom picia kawy z chorobami serca. Badania wykazują, że kawa nie szkodzi sercu".

Tylko że już sześć miesięcy później:

„Kawa powiązana ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób serca".

Rok później sytuacja wreszcie zaczęła się...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 11725

Wydanie: 11725

Zamów abonament