Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Zimna wojna w temperaturze pokojowej

10 lipca 2021 | Plus Minus | Mariusz Janik
Starając się zbudować nowe strefy wpływów Pekin sięga nie tylko po argumenty gospodarcze. W kilku państwach świata udało mu się stworzyć własne bazy wojskowe – m.in. służącą eksploracji kosmosu bazę w Argentynie czy centrum logistyczne i bazę w Dżibuti  (na zdjęciu jej uroczyste otwarcie 1 sierpnia 2017 r.)
źródło: STR/AFP
Starając się zbudować nowe strefy wpływów Pekin sięga nie tylko po argumenty gospodarcze. W kilku państwach świata udało mu się stworzyć własne bazy wojskowe – m.in. służącą eksploracji kosmosu bazę w Argentynie czy centrum logistyczne i bazę w Dżibuti (na zdjęciu jej uroczyste otwarcie 1 sierpnia 2017 r.)

Przez krótki czas po upadku komunizmu strefy wpływu, o jakie wcześniej zabiegały zimnowojenne mocarstwa, uznano za relikt przeszłości. Ale wraz z powrotem konfrontacyjnej retoryki wraca też koncepcja budowania bloków państw satelickich.

Nowa era rywalizacji wielkich mocarstw jest tuż-tuż, z coraz większym potencjałem Chin, rzucających wyzwanie Stanom Zjednoczonym w wielu wymiarach – i w wielu regionach. W nadchodzących latach kontury tej rozwijającej się relacji nakreślą kształt geopolitycznego krajobrazu, zarówno w zakresie regionalnym, jak i globalnie" – piszą analitycy Scowcroft Center przy Atlantic Council w opublikowanym w połowie czerwca raporcie „China–US Competition. Measuring Global Influence" (Rywalizacja Chiny–USA. Mierząc globalne wpływy).

Autorzy raportu postanowili określić zasięg wpływów obu mocarstw. Statystyczno-matematyczne podejście, jakie przyjęli, można uznać za dosyć ryzykowne. Wzięli pod uwagę policzalne aspekty handlu, relacji bezpieczeństwa i dyplomacji, by ostatecznie uznać, że Waszyngton pozostaje najważniejszym patronem dla 50 państw, podczas gdy Chiny mają analogiczny wpływ w 34 innych krajach.

Dla Państwa Środka to wielki skok w porównaniu z 1980 rokiem, kiedy to Pekin odgrywał wiodącą rolę w jednym zaledwie kraju: Albanii rządzonej przez Enwera Hodżę. Z drugiej jednak strony nie ma porównania między zimnowojennymi satelitami a dzisiejszymi „strefami wpływu", które utrzymują relacje ze swoimi „patronami" z rozmaitych pragmatycznych powodów, a nie ze strachu przed militarną siłą czy ze względu na ideologiczną bliskość. Na dodatek mocarstwowa pozycja USA, Chin, czy...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 12009

Wydanie: 12009

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij