Kolejna rewolucja będzie chrześcijańska
Kardynała Richelieu sekret wam dziś zdradzę. Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę". Refren piosenki zespołu Czerwony Tulipan przypomina mi się mniej więcej raz w roku, w okolicy 14 lipca. Dzień, który z dość niezrozumiałych dla mnie powodów ojczyzna kardynała Richelieu postanowiła uznać za swoje święto narodowe. Ale też początek historii, w której może i Francja uporałaby się ze swoimi wrogami, ale wobec przyjaciół okazała się całkowicie bezradna. Bo im większy sprzeciw budzą idee i praktyka tej i każdej kolejnej rewolucji, tym trudniej oprzeć jest się wrażeniu, że gdybym tam był, szedłbym razem z nimi. Dokładał swoją cegiełkę do burzenia każdej z Bastylii starego świata, wiwatował u stóp...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)