W poszukiwaniu straconej suwerenności
Również większość może sprawować swoją władzę w tyrański sposób. Może narzucać swoją wolę w każdej kwestii siłą liczebnej przewagi. W idei, zgodnie z którą 51 proc. społeczeństwa uchwali, by wymordować pozostałe jego 49 proc., co do zasady nie ma nic niedemokratycznego.
Mniej więcej od połowy ubiegłej dekady przez społeczeństwa zachodnie przetacza się fala tego, co zwykło się określać mianem populizmu. Pojęcie to jest wyjątkowo nieostre, przez co tam, gdzie populiści rządzą od dłuższego czasu i dokonują istotnych zmian w sposobie funkcjonowania państwa, trudno jasno określić, z czym właściwie mamy do czynienia. Widać to również w Polsce. Od ośmiu lat dokonuje się w naszym kraju nienazwana, pełzająca zmiana ustroju państwa. Nie do końca wiadomo, jak nazwać ustrój, w który obecnie rządzący przyoblekli polskie państwo.
Nie ma jednak większych wątpliwości, że wiele z kluczowych dla liberalnej demokracji instytucji i mechanizmów zostało zdemolowanych. Potwierdza to choćby coroczny raport amerykańskiego Departamentu Stanu na temat przestrzegania w poszczególnych państwach praw człowieka, wskazujący zwłaszcza na ograniczenia w wolności prasy. W indeksie wolności Reporterów bez Granic Polska spadła z pozycji 18. (w roku 2015) na 66. (w roku 2022). Jak zauważył redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Bogusław Chrabota, „analogiczne sytuacje zdarzają się w demokracjach wyłącznie przy okazji zamachów stanu” („Bolesny deficyt wolności”, „Rzeczpospolita” z 26 marca 2023 r.). Czy oznacza to, że Polska stała się demokracją nieliberalną? Zapewne tak, ale takie określenie nie pomaga zrozumieć, z jakiego rodzaju ustrojem mamy właściwie do czynienia. Czy nie doszliśmy do...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta