Katalończycy zablokowali rząd w Madrycie
U progu 50. rocznicy śmierci Francisca Franco wspomnienie brutalnej dyktatury dosięga królestwa. I uniemożliwia kompromis między dwoma głównymi partiami kraju.
To jest decyzja ostateczna. Tak przynajmniej zapowiedział lider Junts per Catalunya, Carles Puigdemont. Siedmiu deputowanych tego nacjonalistycznego ugrupowania, bez których mniejszościowy rząd Pedro Sáncheza nie ma większości w parlamencie, nie tylko nie będzie już wspierać lewicowego gabinetu, ale za ich sprawą wszystkie ustawy wysłane wcześniej do Kortezów zostały sparaliżowane mnogością poprawek.
Szczególnym problemem jest budżet państwa na przyszły rok. Od wyborów parlamentarnych w 2023 r. Sánchezowi nie udało się uchwalić żadnej ustawy budżetowej. Tak będzie najpewniej i tym razem. Hiszpańskie prawo pozwala co prawda w takim przypadku na przeniesienie na kolejny rok poprzedniego budżetu. Jednak w ciągu tych trzech lat królestwo ma nowe potrzeby, którym trudno zaradzić, opierając się na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)