Rok przełomu w zbrojeniówce?
Rekordowe dofinansowanie ze strony państwa, zwiększanie mocy produkcyjnych i umowy na transfer technologii. Polski przemysł obronny wreszcie doczekał się inwestycji i zaczyna „dowozić”. Jednak jeszcze jest co poprawiać.
Z tym, że zbrojeniówka w Polsce powinna być nowoczesna, wydajna i przede wszystkim silna, zgadzają się wszyscy aktorzy politycznego mainstreamu. W Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, którą w 2017 r. prezentował Mateusz Morawiecki możemy przeczytać m.in., że powinna powstać narodowa polityka zbrojeniowa, czyli „zespół działań administracji rządowej, we współpracy z instytucjami naukowymi i przedsiębiorcami, zmierzających do stworzenia efektywnego systemu pozyskiwania, eksploatacji i wycofywania sprzętu wojskowego oraz stymulowania rozwoju innowacyjnego i konkurencyjnego przemysłu obronnego”.
Oczywiście nie doczekaliśmy się zaprezentowania zapowiedzianej przez Mateusza Morawieckiego strategii tej branży, tak jak nie doczekaliśmy się od obecnego, mającego ponad dwa lata rządu, strategii przemysłu zbrojeniowego. Ale za to wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz regularnie powtarza, że przemysł zbrojeniowy ma być kołem zamachowym naszej gospodarki.
Najwyraźniej nie umiemy w strategie. Ale o dziwo, choć nie ma szerszego planu, to jest co najmniej kilka pozytywnych sygnałów, które pozwalają mieć nadzieję, że za pięc lat nasz przemysł obronny będzie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
