Kreml nawozami stoi
Mimo problemów gospodarczych i wojny Rosja stała się kluczowym producentem nawozów mineralnych, zyskując wpływ na globalne bezpieczeństwo żywnościowe. Z tą zależnością od Moskwy chce zerwać Bruksela, ale czy na dłuższą metę jest to w ogóle możliwe?
Jednym z tematów wzbudzających największe emocje tuż przed ekonomicznym szczytem w Davos w 2023 r. była kwestia rosyjskich nawozów mineralnych. W rozmowie z BBC szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgiewa zauważyła, że „świat powinien zwrócić uwagę na nawozy, ponieważ to właśnie w nich widzimy szczególne zagrożenie dla produkcji żywności, a tym samym jej cen”. W podobnym tonie na szczycie wypowiedział się szef norweskiej firmy nawozowej Yara. – Władimir Putin wykorzystuje żywność jako potężną broń, podobnie jak wcześniej energię – ostrzegał Svein Tore Holsether. – Moje przesłanie brzmi: musimy pomyśleć o zmniejszeniu zależności od Rosji i unikać jej pogłębiania – podkreślał, dodając, że użycie nawozów jako broni będzie miało globalne konsekwencje.
Podobne głosy padały ze strony różnych polityków i ekspertów w kolejnych latach, ale w dużej mierze pozostały bez odzewu. Sytuacja zaczęła się co prawda zmieniać w 2025 r., jednakże do tego czasu pozycja Rosji na światowym rynku nawozów tylko się wzmocniła.
Nawozowa dominacja
Wraz z szybkim wzrostem liczby ludności na świecie (według szacunków ONZ w ciągu 50 lat na Ziemi będzie 10 mld ludzi) oraz kurczącą się powierzchnią gruntów rolnych, znaczenie nawozów dla rozwoju upraw oraz utrzymania odpowiedniego poziomu globalnego bezpieczeństwa żywnościowego stale rośnie....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
