Ten pierwszy raz w osadzie
„Pierwsza osada” to tytuł dla tych, którzy szukają dynamicznej, łatwej do opanowania gry, która jednocześnie rozgrzewa szare komórki. Najciekawsza jest mechanika doboru kart, ale za klimat też należą się pochwały.
Robienie czegoś po raz pierwszy zawsze ma wyjątkowy posmak. I nie chodzi wyłącznie o takie epokowe wydarzenia jak pierwsza miłość bądź praca. Po prostu, jak się zaczyna, to ma się zazwyczaj świeży, otwarty na wszystko umysł – człowiek wręcz chłonie towarzyszące temu wydarzenia. Przeczytanie po raz pierwszy numeru „Plusa Minusa” dostarcza zupełnie innych wrażeń niż powrót do swoich ulubionych tekstów po pewnym czasie. Kiedy rozpoczynamy przygodę z jakimś hobby, to wypełnia nas zupełnie inna energia od tej charakteryzującej już starych wyjadaczy (ostatecznie zawsze stajemy się trochę „zblazowani”, mniej rzeczy nas zachwyca, trudno ekscytować się tak samo jak na początku).
Pierwsza „zagrana” współczesna gra planszowa na pewno wyryje się każdemu planszówkowiczowi w sercu, nawet jeśli zapomni o następnych stu. Ale i same gry bez prądu pozwalają nam nieraz zasmakować czegoś po raz pierwszy. Dzięki nim możemy choćby zbudować swoją pierwszą osadę…
Wyspa z zasadami
Pierwsza osada” to gra karciana przeznaczona dla dwóch do czterech graczy, w...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


