Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Początek drogi na samo dno

10 stycznia 2026 | Plus Minus | Kamil Piskała
źródło: Rzeczpospolita

„Arystokrację” w przedwojennym przytułku, takim jak warszawski Cyrk przy ul. Dzikiej, tworzyli zwykle sutenerzy, złodzieje i różnej maści oszuści. Pobyt w takich miejscach osób, które jeszcze niedawno uchodziły za „porządnych”, prowadził do ich szybkiej demoralizacji.

Można przypuszczać, że w większości wypadków scenariusz był podobny. Najpierw znikała zwykła, codzienna uprzejmość. Później pojawiały się zniecierpliwione spojrzenie, ironiczne docinki i wreszcie groźby. Każde kolejne spotkanie było coraz bardziej przykre i coraz trudniej było znosić taką natarczywość.

„Postać gospodarza i czynsz za mieszkanie stały się moją zmorą – opisywał swoje doświadczenia malarz pokojowy ze Lwowa. – Żadne strachy, żadne zjawy z czasów dzieciństwa nie były straszliwsze niż wizja brutalnego gospodarza, posyłającego po czynsz ironicznie uśmiechniętą służącą, potem upominającego się obcesowo, szorstko, gburowato o swoją należność pod rygorem skargi, a wreszcie awanturującego się pod moimi drzwiami i rzucającego na mnie najbardziej karczemne wyzwiska”.

Bezrobotny mechanik z Ostrołęki też miał już dość „felietonów z piekła”, wygłaszanych przy każdej okazji przez żądającą spłaty długu właścicielkę mieszkania. Z kolei robotnik z Sosnowca irytował się, że jego gospodarz „jakby się uwziął, stale drzwi otwiera i żeby mu za mieszkanie płacić”. Tego rodzaju nieprzyjemności skutecznie uprzykrzały życie, ale nierzadko były tylko wstępem do czegoś gorszego. Jeśli mimo ponagleń dług rósł, prędzej czy później należało się spodziewać wezwania do sądu. A tam najbardziej prawdopodobny był jeden wyrok: eksmisja.

W latach kryzysu groźba eksmisji wisiała nad...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13373

Wydanie: 13373

Zamów abonament