Pytanie o granice i dziedzictwo Chrobrego
Trzeba bronić granicy: nie tylko państwowej, od zachodu czy od wschodu; trzeba też bronić granicy sporu, za którą zaczyna się odczłowieczanie drugiej strony. Oto list do Joanny Szczepkowskiej i tych, którzy podzielają jej emocje.
Jak może się kształtować godność w sytuacji, gdy z każdej strony sceny politycznej odmawia się jej zwolennikom drugiej strony?” To pytanie, zadane przez socjologa, prof. Piotra Sztompkę (na łamach „Gazety Wyborczej” z 26 grudnia 2025 r.), traktuję jako zaproszenie do rozmowy, przynajmniej do próby jej nawiązania. Z kim? Z tymi, którzy myślą inaczej w sprawach naszej wspólnoty politycznej jako obywateli jednego państwa i może jeszcze wspólnoty historyczno-kulturowej, z której czerpiemy, nawet jeśli tego nie jesteśmy świadomi lub nie chcemy do tego się przyznać. Z tymi, którzy inaczej niż ja (i znaczna część owej wspólnoty) kierunkują swoje emocje w tej dziedzinie.
Gwałtowność wyrazu tych różnic jest tak duża, że stawia pod znakiem zapytania samo istnienie owej szczególnej wspólnoty. Nawet więcej: kwestionuje wspólnotę międzyludzką, którą stanowi uznanie godności drugiego człowieka.
O czym chciałbym rozmawiać
Punktem wyjścia do próby nawiązania rozmowy jest wypowiedź Joanny Szczepkowskiej. Ją właśnie oraz osoby podzielające jej emocje chciałem prosić o wysłuchanie głosu z drugiej strony. Joanna Szczepkowska znana jest zapewne milionom Polaków ze znakomitych aktorskich wcieleń, od roli Iriny w „Trzech siostrach” Czechowa w Teatrze Telewizji poczynając, a także z tego zdania, które wygłosiła w Dzienniku...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
