Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Elita i motłoch, czyli po co nam kultura

31 stycznia 2026 | Plus Minus | Daria Chibner
autor zdjęcia: egor/AdobeStock
źródło: Rzeczpospolita

Gdy ujawnimy, jaki czytamy komiks albo książkę, który serial oglądamy lub że gramy w planszówki, mamy jak w banku, że nas na tej podstawie zaszufladkują. Miejmy to w głębokim poważaniu. Bo w obcowaniu z dziełami kultury liczy się coś zupełnie innego.

Mam swoją ulubioną anegdotę. Opowiadałam ją wielokrotnie, parę razy wplatałam ją do swoich tekstów. Może nie powinnam się powtarzać, ale nic nie mogę poradzić, że wciąż idealnie nadaje się do zobrazowania zjawisk, których jesteśmy świadkiem. Otóż kiedyś wybrałam się na spotkanie autorskie dotyczące pewnej książki. Żadna tam „wielka” literatura, nawet nie poważna książka naukowa. Ot, beletrystyka popularnonaukowa, ale bardzo przyjemna do czytania, zachęcająca do własnych poszukiwań, aby zgłębić temat (a takie tytuły lubię najbardziej).

Pora była zimowa, więc po zakończeniu spotkania, wszyscy spotkali się ponownie w szatni. Czekając na swój płaszcz, podsłuchałam rozmowę dwóch pań. Jedna z nich zwróciła się do drugiej mniej więcej w takim tonie: „Widzisz, jak dobrze spędziłyśmy wieczór? Nie jak ten motłoch przed telewizorami, oglądający teraz »Taniec z gwiazdami«”. Można słusznie zadać pytanie, skąd ta dystyngowana dama, obracająca się jedynie w kręgu kultury wysokiej, wiedziała, kiedy emitują „Taniec z gwiazdami”, ale nie czepiajmy się szczegółów.

To zdarzenie miało miejsce już jakiś czas temu, ale nie jest jedynie śmiesznym przykładem snobizmu. Uwidacznia tendencje, które wciąż są obecne. A chodzi o to, do czego służy nam kultura, do czego tak właściwie jej używamy. Im uważniej będziemy się temu...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13391

Wydanie: 13391

Zamów abonament