Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE
POPRZEDNI ARTYKUŁ Z WYDANIA NASTĘPNY ARTYKUŁ Z WYDANIA

Świadczenia aż się proszą o przegląd

31 stycznia 2026 | Plus Minus | Eliza Olczyk
Polityka społeczna zaczyna być traktowana jako instrument osiągania celu wyborczego. Realizuje się te programy, które szybko przełożą się na głosy. Rezultaty bywają fatalne – mówi Jolanta Banach. Na zdjęciu podczas konwencji programowej Nowej Lewicy, 19 lutego 2022 r.
autor zdjęcia: Mateusz Marek/pap
źródło: Rzeczpospolita
Polityka społeczna zaczyna być traktowana jako instrument osiągania celu wyborczego. Realizuje się te programy, które szybko przełożą się na głosy. Rezultaty bywają fatalne – mówi Jolanta Banach. Na zdjęciu podczas konwencji programowej Nowej Lewicy, 19 lutego 2022 r.

Dzisiaj 800+ trafia do naprawdę zamożnych rodzin, które śmiało by się obyły bez tych pieniędzy, a z drugiej strony mamy skomercjalizowane usługi publiczne, do których dostęp jest bardzo zróżnicowany, i mieszkania komunalne w zaniku. Dobrze byłoby się zastanowić, czy powinniśmy się przy tym upierać.Rozmowa z Jolantą Banach, wiceminister pracy i polityki społecznej w rządzie Leszka Millera

Minister finansów Andrzej Domański oświadczył ostatnio, że nie ma w budżecie przestrzeni na podwyższenie progu podatkowego ani na żadne nowe programy społeczne, bo jako kraj znajdujemy się w procedurze nadmiernego deficytu. A może rząd powinien przyjrzeć się, czy w ramach obecnych programów pieniądze są wydawane racjonalnie? Bo takie postulaty ostatnio się pojawiają.

Od dawna twierdzę, że programy społeczne wymagają weryfikacji. Nie tylko z powodu nadmiernego deficytu czy poziomu zadłużenia kraju. Problemem jest przede wszystkim fakt, że konstrukcja programów społecznych już od wielu lat, nie tylko za tego rządu, wypycha z budżetu wydatki na usługi publiczne.

W jakim sensie wypycha?

Z jednej strony mamy dużą dystrybucję pieniądza w postaci świadczeń, dodatków, zasiłków, a z drugiej strony na obywateli spada troska o wykupienie przeróżnych usług na rynku prywatnym. Tak mamy ze służbą zdrowia, z edukacją, z rehabilitacją. Taka jest w gruncie rzeczy ukryta intencja owych transferów finansowych: dostaliście pieniądze, więc sami zabezpieczcie sobie korepetycje dla dziecka lub prywatną wizytę u lekarza. My już praktycznie nie mamy stypendiów, które uwalniałyby studentów z niezamożnych rodzin od konieczności zarabiania na utrzymanie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
POPRZEDNI ARTYKUŁ Z WYDANIA NASTĘPNY ARTYKUŁ Z WYDANIA
Wydanie: 13391

Wydanie: 13391

Zamów abonament