Krucha republikańska większość
Status większości, którą republikanie mają w Kongresie, wisi na włosku. Podobnie zresztą jak jedność Partii Republikańskiej.
Republikanie od wyborów w 2024 r. mają niewielką większość w Izbie Reprezentantów – zaledwie pięciu mandatów. W praktyce czasem topnieje ona do zera. W ostatnich dwóch miesiącach bywało tak, że w głosowaniach brało udział dokładnie tyle samo ustawodawców republikańskich, co demokratycznych.
Czemu tak się dzieje? Od ostatnich wyborów trójka republikańskich kongresmenów sama zrezygnowała z funkcji, czyli Mark Green z Tennessee, Matt Gaetz z Florydy oraz Marjorie Taylor Greene z Georgii. Mike Waltz został ambasadorem USA przy ONZ. Doug LaMalfa zmarł. Do tego dochodzą przypadki losowe, choroby czy sprawy rodzinne, które czasem powstrzymują ustawodawców od uczestniczenia w głosowaniu.
W przeciwieństwie do Senatu, konstytucja zabrania tymczasowych nominacji do Izby Reprezentantów. Każdy stan ma swoje zasady, jeśli chodzi o wybory na wolne miejsca w Kongresie, które w rezultacie czasem miesiącami pozostają nieobsadzone.
W takiej sytuacji przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson nie może sobie pozwolić na to, aby któryś z republikańskich posłów głosował nie po linii partii, a czasem musi manewrować, by upewnić się przed głosowaniem, że ma wymaganą frekwencję. Zdarzyło się już, np. w przypadku ustawy o przepisach dotyczących przepustowości słuchawek prysznicowych (ustawa, na której bardzo zależy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
