Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
O tym, dlaczego Rada Fiskalna, nowa instytucja w polskim systemie finansów publicznych, nie jest „kwiatkiem do kożucha”, w jaki sposób ma wywierać presję na rząd i czemu finanse państwa są dziś w poważnym stanie, opowiada jej pierwszy przewodniczący dr Sławomir Dudek.
Jako szef niezależnego think tanku IFP był pan jednym z najostrzejszych krytyków polityki rządu. Czy teraz to się zmieni?
Zawsze starałem się być przede wszystkim obiektywnym i niezależnym recenzentem. Moje oceny finansów publicznych opierały się na wiedzy o potencjalnych zagrożeniach, bez względu na to, jaka opcja polityczna była u władzy. Myślę, że ta niezależność została doceniona, o czym świadczy szerokie poparcie podczas głosowania w Sejmie o wyborze przewodniczącego Rady Fiskalnej. Otrzymałem 421 głosów.
Moje poglądy na finanse publiczne są powszechnie znane i w tej kwestii nic się nie zmieni. Natomiast Rada Fiskalna to ciało kolegialne, liczy sobie docelowo siedmiu członków, razem z przewodniczącym.
Czyli opinie Rady Fiskalnej będą wspólnym stanowiskiem, a nie komentarzem Sławomira Dudka?
Dokładnie tak. Oczywiście każdy członek Rady jest niezależny w swoich poglądach, każdy może mieć różne spojrzenie na różne sprawy. Nasze opinie i oficjalne stanowiska będą formułowane wspólnie, po przedyskutowaniu na posiedzeniach, na podstawie analiz i raportów przygotowanych przez biuro Rady. Podobnie jak ma to miejsce w innych radach fiskalnych na świecie czy Radzie Polityki Pieniężnej. Ja, jako przewodniczący, oczywiście reprezentuję Radę na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
