Administracja Trumpa popiera SAFE
Amerykanie poszukują poza USA zwiększenia zdolności produkcyjnych związanych z ich technologiami wojskowymi – mówi „Rzeczpospolitej” Paweł Zalewski, wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej.
W Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa brała udział potężna delegacja amerykańska, zarówno reprezentująca administrację cywilną, jak i wojsko. Czy komentowano w tym gronie temat programu SAFE?
Amerykanie uważają, że SAFE jest instrumentem, który ma realizować oczekiwania administracji amerykańskiej wobec Europy polegające na tym, że przejmujemy odpowiedzialność za obronę konwencjonalną na siebie. To są również informacje, które ja uzyskiwałem w Pentagonie.
Administracja USA oczekiwała od Europy, w tym od Unii Europejskiej, stworzenia instrumentów finansowania zdolności wojskowych członków europejskich NATO, które wynikają z zobowiązań tychże członków w ramach planów operacyjnych. Amerykanie uważają, że to jest dobry instrument, który służy wzmocnieniu bezpieczeństwa europejskiego, ale także realizacji celów amerykańskich.
Czy pojawiła się wątpliwość, że projekt ten może uderzyć w kontrakty handlowe z Ameryką?
Nie. Z kilku powodów. Po pierwsze Amerykanie mają świadomość, że ich przemysł zbrojeniowy ma za słabe moce produkcyjne, aby obsłużyć także europejskie siły zbrojne. Nie jest w stanie obsłużyć nawet oczekiwań armii...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
