Potrzebujemy programu SAFE
Po czterech latach wojny Rosja pokazała armię, która z podkulonym ogonem zwijała się spod Kijowa i nie może przekroczyć linii Dniepru. Na polu walki Rosja przegrywa – mówi gen. Roman Polko, były dowódca GROM.
Po czterech latach od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej agresji, jaki jest bilans wojny na Ukrainie?
Celem Rosji było odsunięcie NATO od swoich granic, przejęcie Ukrainy w kilka dni – bo to miała być „specjalna operacja wojskowa” – oraz pokazanie światu, że Rosja jest potęgą. Te strategiczne cele nie zostały zrealizowane. Granica z NATO wydłużyła się dwukrotnie, a Ukraina, która wahała się, czy iść w stronę Unii Europejskiej czy Rosji, nie ma już wątpliwości. Nie znajdzie się tam już żaden polityk, chcący do Rosji, która pokazała, jak barbarzyńską politykę prowadzi na terenach okupowanych.
Na szczęście, co jest kluczowe z naszego punktu widzenia, Ukraina zademonstrowała siłę walki i morale. Dała nam czas, żeby przygotować się do agresywnych rosyjskich działań. Strategia UE mówiła: „bezpieczna Europa w bezpiecznym świecie” – wielu geopolityków opowiadało dyrdymały o tym, że teraz to już będą tylko cyberwojny, a okazało się, że barbarzyńskie zagrożenie wcale nie zniknęło. Rosja pokazała swoje prawdziwe oblicze. To też oblicze armii, która z podkulonym ogonem zwijała się spod Kijowa, i która w tej chwili nie może przekroczyć linii Dniepru. Na polu walki Rosja w istocie przegrywa, tylko znalazł się prezydent USA, który wyciągnął Rosję z izolacji i wręcz naciska Ukrainę, żeby to ona...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)