CPN, czyli najdroższa Wielkanoc od 1989 r.
Rząd obniża ceny paliw, by złagodzić skutki wojny w Iranie i uspokoić nastroje przed świętami. Ekonomia jest jednak nieubłagana – koszt tej decyzji nie zniknie. Wróci do nas po wyborach.
To trudna chwila w polityce, gdy ekonomia mówi jedno, a sondaże coś zupełnie innego. Wojna USA i Izraela z Iranem podbiła ceny ropy, a z nimi ceny paliw. I w tym sensie wszystko jest takie, jak powinno być, przynajmniej z punktu widzenia rynku. Ceny paliw powinny bowiem odzwierciedlać realne warunki podaży i popytu.
Interwencja państwa, czy to poprzez obniżkę podatków czy naciski na spółki paliwowe, zaburza ten mechanizm. Krótkoterminowo przynosi ulgę kierowcom, ale długoterminowo...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)