Młodszy asystent może pomóc, ale sprawy nie załatwi
Nie dostrzegam żadnego zagrożenia dla obywatela, który ma do załatwienia swoją sprawę, gdy w sądach pojawią się młodsi asystenci. Przecież to i tak sędzia ostatecznie odpowiada za sprawę i jej finał – mówi Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, profesor i adwokat.
Panie profesorze, niebawem w sądach pojawią się młodsi asystenci sędziów. To dobry pomysł?
Bardzo dobry. Przecież kancelarie prawne od lat zatrudniają studentów, tak zwanych paralegali, czyli pomocników prawnych. Oczywiście nie zajmują się oni pisaniem apelacji czy formułowaniem odpowiedzi na akty oskarżenia. Wykonują cały szereg innych praktycznych czynności, choćby zbieraniem literatury, wyszukiwaniem orzecznictwa, drukowaniem dokumentów. Tak to też widzę w sądach czy prokuraturze. Studenci są i będą w takich sprawach pomocni, w dodatku będą dostawali wynagrodzenie za swoją pracę. Przecież sędzia, przygotowując się do wydania wyroku, musi zebrać cały materiał dowodowy, zapoznać się z orzecznictwem, co jest niezbędne do napisania choćby uzasadnienia wyroku. Podsumowując, jestem zdecydowanym zwolennikiem takiego rozwiązania.
Po wielu latach pracy na uczelni, pracy dydaktycznej może...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)