„Zagra-Lin” – elita sabotażu
Rankiem 10 kwietnia 1943 r. w samym sercu Berlina rozległ się potężny wybuch. Za zamachem na Hauptbahnhof stał elitarny oddział AK dowodzony przez por. Bernarda Drzyzgę „Jarosława”. Oto historia jednostki „Zagra-Lin”.Już za dwa tygodnie...
Na berlińskim Hauptbahnhof panował chłodny sobotni poranek. Była szósta rano, 10 kwietnia 1943 r. Mgła snuła się między stalowymi konstrukcjami peronów, a z głośników dobiegał metaliczny głos zapowiadający kolejne transporty wojskowe. W tłumie niemieckich oficerów, robotników i zwykłych podróżnych tylko czworo ludzi wiedziało, że za kilkadziesiąt minut Berlin pogrąży się w chaosie.
Józef Lewandowski, pseudonim „Jur”, miał twarz spokojnego urzędnika. Wszedł do toalety, wyjął z torby zegarek, ustawił go na 7.02 i z chirurgiczną precyzją uzbroił ładunek. Dwa kilogramy trotylu, 200 gramów plastiku i 2 kilogramy gwoździ jednocalowych – wszystko połączone z mechanizmem zegarowym, ukryte w skórzanej torbie. Wyszedł bez pośpiechu, jakby dopiero co zakończył rutynową czynność.
Na korytarzu, w chłodnym świetle lamp dworcowych, wymienił tylko krótkie spojrzenia z pozostałymi członkami zespołu: dowódcą Bernardem Drzyzgą „Jarosławem”, swoją żoną Stefanią Lewandowską („Halina I”) i Marią Wasilewską („Halina W”). Nikt nie wypowiedział ani słowa. Wszyscy znali plan, wszyscy wiedzieli, że odwrotu już nie ma.
Zaledwie kilka dni wcześniej, w pierwszych dniach kwietnia, Drzyzga zanotował na potrzeby późniejszego raportu:
„Wyjechałem z Jurem i Haliną...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)




