Syryjczycy mają trzy lata na powrót
To ostateczny dowód odwrotu od polityki Willkommenskultur (kultury otwartości). Kanclerz Niemiec wycofuje się wprawdzie z wolna z iluzorycznych zapowiedzi, jednak niesmak pozostaje.
– W perspektywie najbliższych trzech lat, zgodnie z życzeniem prezydenta asz-Szary, około 80 proc. Syryjczyków przebywających obecnie w Niemczech powinno powrócić do swojego kraju ojczystego – oświadczył kanclerz, goszcząc niedawno w Berlinie syryjskiego przywódcę Ahmada asz-Szarę.
Takie oświadczenie wywołało ogromną konsternację nie tylko wśród imigrantów z Syrii. Oznaczałoby to, że z RFN musiałoby się pożegnać 760 tys. Syryjczyków. Stanowią, poza Turkami, największą grupę imigrantów spoza UE. Jest ich prawie 950 tys. plus niemal 250 tys. osób posiadających już niemieckie obywatelstwo.
– Wprawdzie kanclerz relatywizuje obecnie swą wypowiedź, lecz jesteśmy wszyscy w najwyższym stopniu zaniepokojeni. Oznaczałoby to, że każdego dnia powinno wyjechać około tysiąca Syryjczyków, z wyjątkiem tych posiadających obywatelstwo. I tak przez trzy lata – mówi „Rz” Ibrahim Alsayed, szef jednej z syryjskich organizacji Salam. Jego zdaniem byłby to exodus na niespotykaną skalę, tym bardziej, że w zrujnowanej niemal 15-letnią wojną Syrii nie ma mieszkań ani warunków do przyjęcia takiej fali przybyszów. Nawet jeżeli niemiecki rząd przeznaczył w tym roku 200 mln euro pomocy dla...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
