Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Taka piękna katastrofa

03 kwietnia 2026 | Sport | Stefan Szczepłek

To ironia losu, że reprezentacja Polski poniosła pierwszą porażkę za kadencji Jana Urbana wówczas, gdy rozegrała najlepszy mecz. Akurat wtedy, kiedy liczyło się tylko zwycięstwo.

Taka jest specyfika meczów barażowych. Awansuje ten, kto wygrywa. Polacy zrobili wszystko, by zwyciężyć. Sztab trenerski może mieć czyste sumienie, bo niczego nie zaniedbał. Biorąc pod uwagę mecz z Albanią i specyfikę gry Szwedów, Urban zmienił nieznacznie skład i były to wybory właściwe.

Oczywisty był występ Nicoli Zalewskiego, ale powrót Przemysława Wiśniewskiego już nie. Tym bardziej, że po przejściu ze Spezii do Widzewa wtopił się w szarość. Urban uznał jednak, że Wiśniewski lepiej sobie poradzi z potężnymi Szwedami niż Tomasz Kędziora i się nie pomylił. Fakt, że to Wiśniewski popełnił błąd przy decydującej bramce Viktora Gyokeresa, który „przestawił” Polaka w polu karnym, uniemożliwiając mu interwencję. Dobry sędzia odgwizdałby faul. Ale Slavko Vincić był sędzią słabym, a Wiśniewskiego nie można nazwać winowajcą.

Zalewski jest dla dzisiejszej reprezentacji kimś takim, jak 20 lat wcześniej Euzebiusz Smolarek. Kiedy ma piłkę przy nodze, to chce nią grać, a nie oddać ją jak najszybciej, jak to często polscy piłkarze mają w zwyczaju.

Urban stara się to zmienić. On wychował się w Polsce, ale kilkanaście lat spędzonych w Hiszpanii ukształtowało go na tyle, aby wiedzieć, że w piłce chodzi o to, żeby strzelić więcej goli niż...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13444

Wydanie: 13444

Spis treści

Pierwsza strona

Zamów abonament