Srebrzysta jak fale
Gdynia, miasto modernizmu, pozostaje nadal symbolem związania Polski z morzem, otwarcia na świat, rozwoju handlu i budowy nowoczesnego państwa. Symbolem marzenia, które realizuje się dziś.
13 lutego 1920 r. pierwszy szwadron kawalerii pod dowództwem młodego rotmistrza Zdzisława Rozwadowskiego, wjechał w fale zatoki przy wsi Gdynia i złożył ślubowanie, że „bronić będą ze wszystkich sił morza obejmowanego znów po wiekach w polskie władanie”. Gdynia była wówczas ubogą wioską rybacką z niedługim drewnianym pomostem, niemiecką kawiarenką, ale oprócz skromnych domów stało już kilka, głównie przeznaczonych dla letników, willi i pensjonatów.
Pośród innych kaszubskich miejscowości – Redy, Kielna, Wejherowa, Chwaszczyny, Chylonii – Gdynię wyróżniało wyjątkowe położenie. Podobno, kiedy król Władysław IV Waza odwiedził Pomorze, planując budowę portu w Zatoce Puckiej, usłyszał radę starego marynarza: „Nie buduj portu w kałuży, bo długo i nie posłuży. Ten jeno dobrze uczyni, kto swój zbuduje w Gdyni!”. Tę historię umieścił w zbiorze „Srebrzysta Gdynia” piewca Pomorza Franciszek Fenikowski pośród wielu innych legend i opowieści o bohaterskich żeglarzach i rozbitkach, okrutnym wójcie, morskim niedźwiedziu, ogromnych głazach Adam i Ewa czy o czarownicach w Babim Dole.
Opowieści te ożyły, gdy zapadła decyzja o budowie odrębnego portu w „bożej zatoczce”, pustej przestrzeni między dwiema morenami we wrześniu 1922 r. Wielu odwiedzających Gdynię uwierzyło, tak jak Stefan Żeromski, że „wioska Gdynia zmieni się w kolebkę naszej...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
