Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Łokciami i Węgrami

18 kwietnia 2026 | Plus Minus | Piotr Zaremba
Czy eurosceptyczna prawica w Polsce i innych krajach żegna się nie tylko z Viktorem Orbánem, ale też z nadzieją na władzę? Niekoniecznie (na zdjęciu węgierski premier 11 kwietnia na ostatnim wiecu przedwyborczym w Budapeszcie)
autor zdjęcia: Bloomberg
źródło: Rzeczpospolita
Czy eurosceptyczna prawica w Polsce i innych krajach żegna się nie tylko z Viktorem Orbánem, ale też z nadzieją na władzę? Niekoniecznie (na zdjęciu węgierski premier 11 kwietnia na ostatnim wiecu przedwyborczym w Budapeszcie)

Klęska Viktora Orbána nie oznacza na razie generalnej porażki populistycznej eurosceptycznej prawicy, choć wielu już to zaczęło ogłaszać. Nauka, jaką z węgierskich wyborów wyciągnie prawicowy obóz w Polsce, też nie musi być po myśli liberałów.

Jest rzeczą zrozumiałą, że po politycznym trzęsieniu ziemi na Węgrzech pada pytanie o wnioski, jakie z jego klęski powinna wyciągnąć polska prawica. Nie może być inaczej zwłaszcza przy stopniu globalizacji partyjnej polityki w Polsce i innych krajach. Nasza polaryzacja nałożyła się na węgierską.

Premier Donald Tusk i jego koalicja obsadzili się w roli kibiców zwycięzcy Pétera Magyara. Z kolei prezydent Karol Nawrocki pojechał do Viktora Orbána, a Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla węgierskiego medium tłumaczył, dlaczego Orbán powinien wygrać z punktu widzenia polskiego, a nie tylko węgierskiego interesu. Takie sprzężenia zawsze wystawiają jedną ze stron konfrontacji na ryzyko rozliczeń, jeśli jej faworyt przegra. W tym przypadku porażka Fideszu była widoczna gołym okiem jeszcze przed wyborami. Choć, oczywiście, polska prawica mogła uważać sondaże przeprowadzane na Węgrzech za zdeformowane (zgodnie z naszymi doświadczeniami). Okazały się prawdziwe.

Za co lubić Orbána

Zacznę od przypomnienia mojego osobistego stanowiska. Niedługo przed węgierskimi wyborami napisałem, że nie kibicuję Orbánowi, choć rozumiem, skąd takie, a nie inne stanowisko polskiej prawicy.

Po pierwsze, w owej globalnej wojnie idei, jaka toczy się w Europie i w Ameryce, lider Fideszu był najwcześniejszym...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13456

Wydanie: 13456

Zamów abonament