Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Lustracja i dekomunizacja powinny się były dokonać

18 kwietnia 2026 | Plus Minus | Eliza Olczyk
Jeżeli się zarzuca prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że posługuje się dość często wetem, to trzeba pamiętać, że Aleksander Kwaśniewski wcale od tego narzędzia nie stronił – mówi Tomasz Tywonek, na zdjęciu jako rzecznik rządu Jerzego Buzka, 1997 r.
autor zdjęcia: PAP/CAF/TEODOR WALCZAK
źródło: Rzeczpospolita
Jeżeli się zarzuca prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że posługuje się dość często wetem, to trzeba pamiętać, że Aleksander Kwaśniewski wcale od tego narzędzia nie stronił – mówi Tomasz Tywonek, na zdjęciu jako rzecznik rządu Jerzego Buzka, 1997 r.

Jarosław Kaczyński, który nieraz krytykował poprzednie rządy za to, że nie przeprowadziły lustracji i dekomunizacji, rządził Polską razem ze świętej pamięci Lechem Kaczyńskim. Mieli wszystkie narzędzia w ręku, mogli to zrobić. Rozmowa z Tomaszem Tywonkiem, rzecznikiem rządu Jerzego Buzka

Został pan pierwszym rzecznikiem Jerzego Buzka. Miał pan 32 lata. W jaki sposób trafił pan do rządu?

Znałem Mariana Krzaklewskiego z kampanii parlamentarnej Solidarności w 1991 r., przy której pracowałem. W 1997 r. zaprosił mnie Janusz Tomaszewski, późniejszy szef MSWiA i spytał, czy mogę zostać ich rzecznikiem w kampanii. Miałem już wyrobioną opinię specjalisty od mediów, ale pracowałem w międzynarodowej korporacji, dobrze zarabiałem, a miałem na utrzymaniu rodzinę. Poszedłem do Krzaklewskiego, ówczesnego przewodniczącego NSZZ „Solidarność” i powiedziałem, że muszą dbać o byt rodziny, zatem nie mogę stracić finansowo na tej zmianie. Usłyszałem: „Rozumiem, ale nie może pan zarabiać więcej niż przewodniczący związku”. (śmiech)

Jak wyglądała kampania 1997 r.?

Pamiętam nieprawdopodobny entuzjazm społeczny. Biuro, w którym urzędowaliśmy, przy ulicy Dzielnej w Warszawie, w takiej niezbyt ładnej kamienicy, było oblężone. Codziennie przewijały się tłumy. Ludzie mówili: „Chcemy pomóc, co możemy dla was zrobić? Nie chcemy już komuny, tylko powrotu Solidarności”.

To było niezwykle wspierające i inspirujące. Miało się wrażenie, iż naprawdę mamy porozumienie z ludźmi, że wiemy, czego potrzebują. A w miarę postępowania kampanii ten entuzjazm...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13456

Wydanie: 13456

Zamów abonament